Macierzyństwo to dla wielu kobiet spełnienie największych marzeń. Dla Asi Przenickiej-Malek droga do tego celu była dłuższa i bardziej wyboista niż dla większości. Jej historia to nie tylko opowieść o spełnionym pragnieniu bycia mamą, ale także poruszające świadectwo stygmatyzacji, z jaką muszą się mierzyć kobiety z otyłością, zwłaszcza w kontekście rodzicielstwa.
Marzenie o macierzyństwie
Asia Przenicka-Malek od zawsze marzyła o zostaniu mamą. Jak sama przyznaje, rola matki była dla niej priorytetem. Jednak jej plany życiowe musiały poczekać, między innymi ze względu na walkę z otyłością – chorobą, która w społeczeństwie często bywa błędnie postrzegana jako wyłącznie efekt braku silnej woli, a nie złożonego schorzenia. Gdy w końcu udało się jej zajść w ciążę i urodzić córeczkę, radość z tego wydarzenia była ogromna. Niestety, bardzo szybko została przyćmiona przez okrutne komentarze ze strony otoczenia, zarówno w świecie realnym, jak i wirtualnym.
Okrutny hejt i stygmatyzacja
Przełomowym, a zarazem bolesnym momentem było opublikowanie przez Asię zdjęcia, na którym karmiła swoją córkę. Pod fotografią pojawiła się fala negatywnych, wręcz nienawistnych komentarzy. „Zabierzecie jej to dziecko, bo je zgniecie” – to tylko jeden z wielu przykrych wpisów, które musiała przeczytać. Takie słowa nie są jedynie zwykłą krytyką; to głęboko raniąca stygmatyzacja, która podważa kompetencje rodzicielskie kobiety wyłącznie na podstawie jej wyglądu i wagi.
„Otyłość odebrała mi wtedy prawo do bycia ‘tylko’ mamą” – mówi Asia Przenicka-Malek. Jej słowa oddają istotę problemu: społeczeństwo często odmawia osobom z otyłością prawa do normalnego życia, w tym do przeżywania macierzyństwa bez ciągłej oceny i uprzedzeń. Zamiast wsparcia w nowej, wymagającej roli, spotkała się z krytyką i wykluczeniem.
Otyłość jako choroba, a nie wybór
Kluczowe dla zrozumienia tej historii jest uświadomienie sobie, że otyłość jest uznawaną przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) chorobą przewlekłą. Ma złożone podłoże, na które składa się wiele czynników: genetycznych, środowiskowych, metabolicznych i psychologicznych. Redukcja wagi to proces długotrwały i wymagający interdyscyplinarnego wsparcia specjalistów: lekarzy, dietetyków i psychologów.
Kobiety z otyłością, które decydują się na macierzyństwo, często borykają się z dodatkowymi wyzwaniami zdrowotnymi, takimi jak cukrzyca ciążowa czy nadciśnienie. Zamiast jednak spotykać się ze zrozumieniem i fachową pomocą ze strony systemu, nierzadko doświadczają uprzedzeń nawet w gabinetach lekarskich. Historia Asi pokazuje, że stygmatyzacja dotyka ich na każdym kroku – od internetu po realne interakcje.
Potrzeba zmiany społecznej narracji
Opowieść Asi Przenickiej-Malek to ważny głos w dyskusji o szacunku, empatii i języku, jakim mówimy o innych. Wymaga ona od nas wszystkich refleksji. Jakie konsekwencje mają nasze słowa wypowiadane w sieci anonimowo? Jak budować społeczeństwo, które zamiast oceniać, wspiera?
Coraz więcej kobiet, podobnie jak Asia, decyduje się mówić głośno o swoich doświadczeniach, łamiąc tabu i walcząc ze szkodliwymi stereotypami. Ich odwaga pozwala innym poczuć, że nie są same. Walka z otyłością to nie tylko kwestia diety i ćwiczeń, ale także walka o godność, prawo do szacunku i prawo do bycia kochanym rodzicem bez względu na rozmiar.
„Otyłość odebrała mi wtedy prawo do bycia ‘tylko’ mamą” – to zdanie Asi Przenickiej-Malek powinno dać do myślenia każdemu z nas.
Historia tej mamy uczy, że macierzyństwo nie ma rozmiaru, a miłość do dziecka nie zależy od liczby na wadze. To opowieść o sile, która jest potrzebna, by przeciwstawić się hejtowi, i o nadziei na bardziej empatyczne społeczeństwo, w którym każda matka będzie mogła cieszyć się swoją rolą bez strachu i uprzedzeń.


